Trudna ta ewangelia z ostatniej niedzieli… jak zrozumieć właściwie słowa Jezusa, który mówi: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną; a wcześniej nieco mówi przypowieść o nieuczciwym rządcy…
Ile jesteś winien mojemu panu? Ten odpowiedział: Sto beczek oliwy. On mu rzekł: Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt. Następnie pytał drugiego: A ty ile jesteś winien? Ten odrzekł: Sto korcy pszenicy. Mówi mu: Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt.
Rządca zawyżał zobowiązania. Zmieniając wartość zobowiązań, pozbywał się swojego niegodziwego zysku. Kazał przekreślać, zmniejszać zobowiązania, aby przedstawiały one stan faktyczny… Jaka z tego myśl dla nas? Hmm… Nawet późno, nawet za późno, musimy umieć przyznać się do błędu, nawet za cenę utraty czegoś.
A dalej Jezus mówi w Ewangelii:
Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy /wszystko/ się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.
Dzisiejszy świat to często wyścig. Pogoń za pieniędzmi, zaszczytami, funkcjami, sławą i zyskiem. Wartości takie jak miłość, dobro, zaufanie, piękno i szlachetność zostają zapomniane. A one właśnie składają się na definicję przyjaźni. Jezus zachęca, by dbać właśnie o przyjaźń. By budować relację międzyludzką. Bo to, co pozornie na tym świecie się liczy, po tamtej stronie przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Wtedy właśnie miłość i przyjaźń zaczną się liczyć.
A święty Biskup Hippony tak ten tekst komentuje…:
Wyobraź sobie, mówi święty Augustyn, że przyszedł do twego domu przyjaciel i zobaczył, że złożyłeś zboże w wilgotnym miejscu. Wie, jak się zboże psuje, a ty na tym się nie znasz, i daje ci taką radę: "Bracie, tracisz to, coś z tak wielkim trudem zebrał. Złożyłeś w miejscu wilgotnym, za parę dni to wszystko ci zbutwieje". "Bracie, co mam zatem robić?" "Podnieś to wyżej". Posłuchasz przyjaciela, który tak doradza i przeniesiesz zboże z dołu do góry. A nie posłuchasz Chrystusa, żeby swój skarb przenieść z ziemi do nieba?"
Zauważ ponadto - podpowiada święty Augustyn - że istnieje wielka różnica między nieuczciwym zarządcą z przypowieści, a tobą, jeśli "pozyskujesz sobie przyjaciół niegodziwą mamoną": "On sprzeniewierzył się swojemu panu, żeby zyskać sobie przyjaciół, którzy by go przyjęli. Ty nie obawiaj się, że się sprzeniewierzysz, bo sam Pan nawołuje cię, żebyś tak postępował…