niedziela, 21 listopada 2010

Niech się Izrael cieszy swoim Stwórcą, a synowie Syjonu radują swym Królem… (Ps 149)

(Łk 23,35-43)
Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski. Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.

Dzisiejsza Ewangelia, w Niedzielę Chrystusa Króla Wszechświata mówi o Cierpiącym Jezusie. Na Krzyżu wyśmiany wzgardzony…
To nie działo się w Jerozolimie, ale dzieje się znacznie bliżej. Przy Jerozolimskich, na Krakowskim Przedmieściu, w Warszawie. – lud stał i patrzył… -
Członkowie różnych Wysokich Rad szydzili, krzyczeli.
Różni, przypadkowi ludzie, podchodzili do Niego, dawali Mu ocet…
Był także przy Nim banner – Jezus Królem Polski.
Wszystko zupełnie jak w Ewangelii, tylko zabrakło Dobrego Łotra. Tego, który żałując za swoje grzechy, umiał prosić o pomoc, o łaskę Jezusa. To jemu przecież Jezus powiedział – dziś ze mną będziesz w raju...
A tu, na Krakowskim, co ma powiedzieć? Nic. Bo nie zrozumiemy Go. Dziś walka przenosi się z Dziedzińca Lecha do Krużganków Anny. Na dziedzińcu Lecha dalej się gromadzą, piękne pieśni śpiewają, tylko nic nie rozumieją…
A lud stał i patrzył… na krzyż z puszek, na złotego cielca, na okrzyki.
Jezus mówi – lud nie słucha. Szybki kurs aramejskiego czy hebrajskiego tu nie pomoże.
Zamiast walczyć o Krzyż, spójrzmy na Niego. Wyciągnięte, rozpostarte ręce Króla mają zbierać, gromadzić, jednoczyć, a nie dzielić i rozpraszać…

niedziela, 7 listopada 2010

zapowiedź przywrócenia jedności Izraela z Bogiem wg Oz 2,16-25...

taki jest temat mojej magisterki... Dużo czasu to pochłania, siedzę i piszę, tłumaczę, komentuję... Dlatego chwilowo trochę mało może być wpisów... Zapraszam więc do starszych wpisów... a ich dużo pod starym adresem bloga - podzielsie.blox.pl - od mniej więcej 2 lat piszę coś tam... Tam też jest cały dziennik podróży tegorocznej do Santiago. Zapraszam!